Idealizacja niedostępności, czyli to, czego nie mamy smakuje o wiele lepiej…

idealizacjanie

Jak często marzyłeś o czymś lub o kimś dniami i nocami, a gdy nagle ten ktoś lub to coś stało się Twoim na wyciągnięcie ręki, twierdziłeś, że to bubel, że nie jest tak rewelacyjne, jakby się mogło wydawać lub że to zupełnie coś innego?

Sobota, godzina 20:00, wspaniała restauracja w stolicy naszego pięknego kraju, czuć ten powiew luksusu, robi się coraz bardziej nastrojowo, z tymi cudownie iskrzącymi świecami, w tle chilloutowa muzyka rysująca uśmiech na mojej twarzy, wokół same śliczne panie, zaczynam rozpływać się w oczekiwaniu na tę nader ekskluzywną kolację, nadchodzi kelner w garniturze sygnowanym przez zachodniego projektanta, srebrna taca, a na niej… chleb ze smalcem 😉

Poczułem to przez chwilę, typową stagnacjo-wegetację. Uwielbiam chleb ze smalcem, ale jest to jeden z tych posiłków, który potrafi zatkać już w trakcie samego spożywania. Czy wyobrażasz sobie życie, w którym każdego dnia robisz dokładnie to samo, taki dzień świstaka, tylko… Twój?

Ja sobie wyobrażam, Ty mimo, iż będziesz od tego daleki, nie musząc sobie nawet tego wyobrażać – tkwisz w tym po uszy. Tak właśnie wygląda Twoje życie. Każdy ma pewien schemat działania i każdy też jest bardziej lub mniej dostępny dla innych osób…

…STOP, nieco się namieszało w niniejszym artykule, miał tyczyć się dostępności, a poruszyłem kwestię stagnacji, do której wrócę z pewnością za kilka tygodni 😉

Czy biegłbyś z wypiekami do domu na finałowy odcinek pikantnego reality show lub nowy program Kuby Wojewódzkiego, w którym wylewa pomyje na obecnego prezydenta, ze świadomością, że możesz go obejrzeć o każdej porze dnia i nocy?

stałbyś przez całą noc pod sklepem, w oczekiwaniu na technologiczne cacko, którego i tak starczy dla wszystkich, a cena pozostanie bez zmian?

Czy wziąłbyś udział w konkursie, wiedząc, że w kolejnym pula nagród do wygrania będzie zdecydowanie większa?

spotykałbyś się z kimś, kto jest na każde Twój skinienie?

Nawet jeśli odpowiedziałbyś tak na którekolwiek z pytań, dostępność mogłaby Ciebie cieszyć tylko na początku, lecz z czasem tak jak po chlebie ze smalcem miałbyś ochotę jedynie na wymioty, obrzydzenie.

Do czego zmierzam w tym artykule? Do docenienia, jeśli bowiem mamy do czynienia z rzeczami, ludźmi, zjawiskami stale dostępnymi, stają się one dla nas mało wartościowe! Jeśli jednak coś jest unikatowe, jedyne, niepowtarzalne, o co musimy walczyć całym sobą – wtedy wiemy, że o to właśnie w życiu chodzi.

Czy ceniłbyś powietrze i wodę o wiele bardziej, wiedząc, że możesz je stracić? Oczywiście. Człowiek na łożu śmierci lub gdy ona „wyposażona w kosę” zagląda mu w oczy, nagle docenia życie, potrafi zrozumieć więcej.

Czy w trakcie trwania związku, byłeś w stanie docenić jego wszystkie zalety? Nie, dopiero po jego zakończeniu, nastąpiła idealizacja (po tym jak ta druga osóbka bardziej lub mniej drastycznie usunęła się z Twojego życia – oczywiście jeśli się usunęła). Nagle zabrakło powietrza, wszystkie „brzytwy” zrobiły się tępe, a Ty nie utonąłeś, lecz zacząłeś się dławić. Jeśli byś sam odszedł nie byłoby idealizacji 😉

Psychologia, kochana psychologia, im rzecz mniej dostępna, tym bardziej uwielbiana. Bogacze naszego świata zabijają się o to, czego nie ma ktoś inny. Potrafisz sobie wyobrazić ekskluzywny telefon w cenie zwykłego szaraka? Heh, mowa o ekskluzywności nie miałaby wtedy sensu.

Tak właśnie działamy od zawsze! Jeśli czegoś nie mamy, o czymś marzymy, w naszej głowie zaczyna się projekcja filmu pt. „Jakie to jest wspaniałe”! Nadajemy temu czemuś mnóstwo wyjątkowych cech, wprowadzamy na kanwę boskości, a później się okazuje, że to coś ekstra nie jest takie ekstra jakby się to mogło wydawać.

Spoglądaj realnie, wyciągaj wnioski, ale nie nadawaj temu zbytniej idealizacji, bo później możesz się zdziwić, gdy będziesz swoje cudeńko obdzierać ze złotej skóry… a tam będzie już tylko zwykły burak!!!

Podaj dalej:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blogger.com
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Drukuj
  • PDF
  • Dodaj do ulubionych

6 myśli nt. „Idealizacja niedostępności, czyli to, czego nie mamy smakuje o wiele lepiej…”

  1. oj nie jest tak zawsze. co do osób możemy idealizować na początku ale gdy razem zamieszkamy musimy się zderzyć z rzeczywistością. wydaję mi się że z byle kim nie chcemy mieszkać, układać sobie życia więc dlaczego możemy myśleć później że to „bubel” lub „burak” sami się w to wplatalismy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Solve : *
30 ⁄ 6 =